Samozwańczy władcy tego globu

Podczas gdy bomby, inteligentne i głupie, spadają na Serbów, Czarnogórców i niekiedy na Albańczyków, na mosty, wodociągi, elektrownie i fabryki, a także na pociągi, ciężarówki i domy, nieubłagana krucjata  na rzecz „humanitaryzmu” postępuje naprzód, przy aplauzie dwulicowych dziennikarzy i politologów.  Parafrazując rzymskiego historyka Tacyta, pracowicie tworzymy pustynię, którą będziemy mogli nazwać pokojem.

Dla Stanów Zjednoczonych, alias „NATO”, planowanie i rozpoczęcie tej wojny stanowi nadużycie i podkopuje konstytucyjny podział kompetencji w sprawie prowadzenia wojny.( Jak się wydaje, zostało zaakceptowane, że prezydent może nakazać swojej osobistej armii, by zaatakowała dowolny kraj,  według jego zachcianki). Wojna, prowadzona przy pomocy bombardowań, narusza również i burzy podstawowe zasady Karty Narodów Zjednoczonych  oraz inne konwencje i traktaty; atak na Jugosławię stanowi najbardziej cyniczny przypadek międzynarodowej agresji od czasu, jak naziści napadli na Polskę, by zapobiec „polskim okrucieństwom” wobec Niemców. Stany Zjednoczone odrzuciły pretensje do międzynarodowej legalności i przyzwoitości i obrały kurs prymitywnego imperializmu, jak w stanie amoku.

Nasza domniemana troska o prawa człowieka graniczy ze śmiesznością. Zrzuciliśmy na Wietnam dwa razy więcej bomb, niż wszystkie kraje uczestniczące w II wojnie światowej użyły przeciw sobie nawzajem. W trakcie tamtej wojny zabiliśmy setki tysięcy spośród cywilnej ludności. Całkiem niedawno, w Ameryce Środkowej, sponsorowaliśmy, szkoliliśmy i wspieraliśmy miejscowe armie - gwatemalską, salwadorską, oraz nikaraguańskich contras - w wymordowaniu co najmniej 200 tys. ludzi. Zachęcaliśmy do zorganizowania przez Pinocheta przewrotu w Chile, co doprowadziło do zabicia jeszcze kilku tysięcy ludzi, z demokratycznie wybranym prezydentem włącznie.  Nie widzieliśmy nic niewłaściwego w tym, że Chorwaci wyrżnęli lub wypędzili 200 tys. Serbów z obszaru Krajiny. Niewiele nas obeszły prowadzone na wielką skalę rzezie setek tysięcy, jeżeli nie milionów, ludzi w Afryce. Powstrzymywaliśmy Irakijczyków od napaści na Kurdów, ale nie mieliśmy nic przeciwko napaściom Turków na Kurdów. Nie potrafimy nawet zgodzić się na to, by zrezygnować ze stosowania min lądowych.

W istocie rzeczy kiedy my, samozwańczy władcy tego globu, wystosowujemy ultimatum wobec innego kraju, oznacza ono: „Poddaj się lub zgiń”. Aby podtrzymać naszą „wiarygodność”, musimy zmiażdżyć wszelki choćby pozór oporu w stosunku do  naszego dyktatu wobec tego kraju.

Walter J. Rockler

były oskarżyciel w procesach zbrodniarzy wojennych w Norymberdze